Miłość i пadzieja: Hυlya υjawпi iпtrygę Bahar przeciwko Sili i Leveпtowi. Dojdzie do bójki!
Cisza w domu Artura staje się coraz bardziej przytłaczająca. Elvira, bledsza niż kiedykolwiek, budzi się w nocy z krzykiem, drżąc od wspomnień, których nie potrafi uciszyć. Wciąż słyszy echo wystrzału, czuje zapach prochu i widzi krew, której nie sposób zmyć z pamięci. Jej oczy zdradzają coś, czego Arturo nie potrafi odczytać – mieszaninę strachu i winy. Ojciec próbuje przekonać córkę, by wyjechała z Madrytu, by nabrała sił, lecz Elvira nie potrafi. Bo ucieczka oznaczałaby przyznanie się do tego, co się naprawdę wydarzyło.

W tym samym czasie Blanca pogrąża się w coraz głębszym chaosie emocjonalnym. Miłość do Diego staje się jej jedynym światłem, choć wokół panuje ciemność. Diego, mimo że jego choroba postępuje, nie przestaje myśleć o niej. W samotności pisze list – prosty, szczery, pełen bólu i tęsknoty. Pisze, że tylko jej obecność daje mu siłę, by przetrwać kolejny dzień. Ale los jest okrutny: zanim list trafi do Blanki, przechwytuje go Ursula. Zimna, wyrachowana, rozrywa papier na kawałki, jakby niszczyła samo uczucie, które mogło zburzyć jej plany.

Samuel coraz częściej traci panowanie nad sobą. Zazdrość pali go od środka. Podejrzewa, że Blanca i Diego wciąż się spotykają. Wybucha gniewem, szukając konfrontacji z bratem. W ciemnym pokoju, przy zgaszonym świetle, stoją naprzeciwko siebie – dwaj bracia, których łączy krew, lecz dzieli wszystko inne. Diego, słaby i chory, spogląda mu prosto w oczy i mówi: „Możesz odebrać mi wszystko, Samuelu, ale nie zmusisz Blanki, by cię pokochała.” Te słowa są jak cios. Samuel zaciska pięści, gotów przekroczyć granicę, z której nie ma powrotu.

Z cienia przygląda się im Ursula. Na jej twarzy maluje się delikatny, prawie niewidoczny uśmiech. Wie, że to dopiero początek. Dom, który kiedyś był pełen miłości i nadziei, powoli staje się miejscem, gdzie każde słowo, każdy gest, może być początkiem końca.




