To zwrot, którego nikt nie przewidział. Kaczorowska zaprzeczała, ile mogła, a tu nagle… nie byle kto potwierdził wszystko. „To definitywny koniec” –

Agnieszka Kaczorowska od miesięcy nie schodzi z medialnych nagłówków. Rozstanie z mężem, nowy związek z Marcinem Rogacewiczem i wspólny udział w „Tańcu z gwiazdami” sprawiły, że jej życie prywatne stało się ogromnym tematem dla portali plotkarskich. Choć między tancerką a aktorem wyraźnie iskrzyło, ich duet nie przekonał widzów – para odpadła przed finałem.
Kaczorowska nie ukrywała rozczarowania. Po eliminacji otwarcie stwierdziła, że jej partner był lepszy technicznie od uczestników, którzy pozostali w programie. Chwilę później ogłosiła jednak, że nie zamierza rozstawać się z parkietem. Wraz z Rogacewiczem zapowiedzieli własny projekt – obwoźny spektakl taneczny, w którym chcą tańczyć „na własnych zasadach”.

Niedługo potem wydarzyło się coś, czego nikt się nie spodziewał. Aga poinformowała, że jej przygoda z „Tańcem z gwiazdami” dobiegła końca. „Za mną 8 edycji, 3 finały, jedna Kryształowa Kula. (…) Nie zobaczycie mnie w kolejnej edycji” – napisała w połowie listopada, podkreślając, że czas na nowe wyzwania.

Wielu fanów było przekonanych, że jej deklaracja to chwilowy bunt i że prędzej czy później znów pojawi się w show. Radio RMF FM postanowiło więc zapytać… kart. Do studia zaproszono wróżkę Annę Kempisty, która przyznała, że widzi w kolejnych miesiącach duże emocje Agnieszki, narastającą niechęć do udziału w programie oraz zdecydowaną potrzebę przerwy.

Według wróżki, choć do Kaczorowskiej rzeczywiście ma nadejść propozycja powrotu do „TZG”, decyzja będzie jednoznaczna. „Będą rozmowy, będą negocjacje, może na chwilę się pokaże, ale powiem szczerze – nie, ona nie będzie chciała tam wrócić” – oznajmiła Kempisty.

Wygląda więc na to, że tancerka faktycznie postawiła kropkę nad „i”. Jej czas w „Tańcu z gwiazdami” dobiegł końca, a przyszłość zamierza budować już poza programem.




