Miłość i nadzieja odc. 355: Nocny atak Bahar! “Zmusiłeś mnie do podpisania rozwodu!” – plan Kuzeya i Sili ujawniony

Bahar udaje się zdobyć intymne zdjęcia Kuzeya i Sili, jednak prawnik ostrzega ją, że nie może ich wykorzystać w sądzie, ponieważ to działanie stanowi naruszenie prywatności. Mimo tej przeszkody, dziewczyna nie daje za wygraną. Wsiada do samochodu fotografa, stanowczo polecając mu, by śledził auto, do którego wsiedli Kuzey i Sila. Determinacja Bahar zdaje się nie mieć granic.
***

Naciye siedziała na granatowej kanapie, trzęsąc się z rozpaczy. Głośno pociągała nosem, co chwilę wycierając oczy rąbkiem swetra. Hulya zajmowała fotel obok, a Yildiz stała tuż przy kanapie, obserwując z boku narastający melodramat.
— Po prostu pojechał! — jęknęła Naciye. — Nawet nie spojrzał w moją stronę, nie spytał, jak się czuję! Ja tu umieram, a on beztrosko wybył z tą dziewuchą!
— Naciye, błagam, nie przesadzaj — próbowała ją uspokoić Feraye. — Nic ci nie dolega.
— Jak to nic?! Kręci mi się w głowie, jest mi niedobrze! — Naciye teatralnie przyłożyła dłoń do czoła. — Zaraz sprawdzę, co to może być… — Sięgnęła po telefon. — Pewnie śmiertelna choroba, zobaczycie.
Włączyła asystenta AI.
— Mam zawroty głowy i nudności. Co to oznacza?
— Podane objawy wskazują na to, że jesteś w ciąży — oznajmiła sztuczna inteligencja spokojnym, nieco ironicznym tonem.
Feraye, Hulya i Yildiz wybuchnęły niekontrolowanym śmiechem.
— Będę miała jeszcze jednego brata albo siostrę! — parsknęła Hulya, zanosząc się śmiechem aż do łez.
Naciye spuściła wzrok. Wyglądała tak, jakby nawet komputer ją zdradził.
— Sila to naprawdę dobra, porządna dziewczyna — powiedziała Feraye łagodnie. — Mam wrażenie, że jesteś zwyczajnie zazdrosna o swojego syna. I z tego powodu wyrzucasz swoją złość na Silę.

— Nie rozumiem, dlaczego tak ją wychwalasz! — fuknęła Naciye, zanosząc się obrażonym westchnieniem. — Mówisz o tej Sili tak, jakby była twoją zaginioną córką!
Nagle twarz Feraye ściemniała. W jej oczach pojawił się smutek, który skutecznie uciął dalszą dyskusję.
***
Kwadrans później zadzwonił telefon Feraye. Kobieta odebrała i w jednej chwili pobladła.
— Co to znaczy, że podpis jest fałszywy? — powtarzała, wstrząśnięta. — Przecież ta dziewczyna powiedziała, że chce rozwodu! Ona… ona tylko udawała? Rozumiem. Zrób, co trzeba. Informuj mnie na bieżąco.
***
Naciye nerwowo wybierała numer syna, ale jego telefon milczał.
— Kuzey musi się natychmiast dowiedzieć — stwierdziła Feraye stanowczo. — W tej sytuacji rozwód staje się niemożliwy.
— Zadzwonię do niego — powiedziała Hulya, wyjmując telefon. — Może ode mnie odbierze.
Ale Kuzey nie odbierał ani od niej, ani od matki. Z dala od zgiełku, w domu za miastem, trzymał w ramionach Silę, tańczył z nią przy muzyce, nieświadomy, że ukryta kamera skrupulatnie nagrywa każdy ich ruch.
Feraye zagryzła wargi ze złości.

— A więc to wszystko było tylko przedstawieniem! Bahar nas oszukała!
— Po Bahar można spodziewać się wszystkiego — mruknęła Hulya. — Absolutnie wszystkiego.
— Ale po co ona w ogóle to podpisała, skoro nie chce rozwodu? — zdumiała się Naciye.
W tym momencie drzwi domu rozwarły się z hukiem.
Bahar stanęła w progu salonu, dumna, napięta, z błyskiem zemsty w oczach.
— Bo Kuzey mnie do tego zmusił! — wycedziła przez zaciśnięte zęby.



