
Grażyna Torbicka w ostatnich miesiącach zniknęła z nagłówków mediów, a jej aktywność w sieci wyraźnie zmalała. Fani zaczęli się niepokoić. Teraz dziennikarka w szczerej rozmowie wyznała, co działo się za zamkniętymi drzwiami jej domu. Okazuje się, że ten rok przyniósł wydarzenia, które wstrząsnęły jej światem i zmusiły do przewartościowania życia.
Grażyna Torbicka to ikona polskiej telewizji, której kariera wydawała się niezagrożona. Po latach na Woronicza przyszło niespodziewane rozstanie, ale i powrót w nowej roli- prowadzenie programu o teatrze czy koncertu w Opolu. Zawodowo więc nie mogła narzekać. Jednak to, co działo się w jej życiu prywatnym, przez długi czas pozostawało ukryte przed światem.
W wywiadzie dla „Świata Kobiety” Torbicka zdradziła, że ostatnie miesiące były wyjątkowo trudne.
Dla mnie liczy się to, co przede mną. Każda chwila jest cenna, każde spotkanie, rozmowa, projekty. Chcę robić rzeczy, które kocham, bo nigdy nie wiadomo, co będzie jutro – mówiła, a w jej słowach przebijała się głęboka refleksja.
Jak się okazało, powód tego spojrzenia w przyszłość był bardzo konkretny. W rodzinie Torbickiej znów pojawiły się poważne problemy zdrowotne. Dziennikarka, znana z dyskrecji, nie chciała wdawać się w szczegóły, by jak to ujęła, „nie robić nadmiernej sensacji w mediach”.
Wiadomo tylko, że sytuacja była na tyle trudna, że najgorsze scenariusze wisiały w powietrzu.
Ponoć jednak najgorsze za nimi – dodała z nadzieją.
To jednak nie koniec smutnych wydarzeń. Rok przyniósł też bolesną stratę, której Torbicka nie przewidziała w najczarniejszych snach. Zmarł jej ukochany pupil – zwierzę, które było częścią rodziny.
To był rok, który jeszcze raz uświadomił mi, że trzeba cenić każdą dobrą chwilę w życiu, cieszyć się każdym drobiazgiem, każdym promieniem słońca, bo daje mi siłę wtedy, gdy są kłopoty – wyznała ze szczerością, która porusza.
Dziennikarka, która wcześniej mierzyła się z hejtem związanym z brakiem potomstwa, dziś czerpie siłę z miłości do życia w każdym jego przejawie.
Ja naprawdę lubię życie w każdym jego przejawie, to radosne, i to z problemami – podsumowała.
Teraz jej jedynym pragnieniem jest odpocząć od trosk w końcówce roku. A fani, którzy przez chwilę martwili się o jej milczenie, mogą odetchnąć, bo ich ulubienica, choć doświadczona przez los, wciąż patrzy w przyszłość z nadzieją.
Grażyna Torbicka, fot. AKPA
Grażyna Torbicka – premiera „Jan Englert. Spróbuję jeszcze raz pofrunąć”, fot. KAPiF




