
Yaman i Nedim siedzą naprzeciw siebie w salonie. Atmosfera jest gęsta, ciszę przecina jedynie tykanie zegara stojącego w kącie.
– Zbliżam się do końca tej podłej pułapki, którą na mnie zastawiono – mówi spokojnie Yaman, lecz w jego głosie słychać determinację.
Nedim marszczy brwi, próbując zachować pozory niewiedzy.
– Znalazłeś coś? – pyta, ale w jego tonie pobrzmiewa cień niepokoju.
– Tak – odpowiada Yaman, pochylając się lekko ku niemu. – Moi ludzie dotarli do samej głowy węża. Karacali został namierzony w Bułgarii. Już nawiązaliśmy kontakt z bułgarską policją. Wkrótce będzie w naszych rękach.
– Naprawdę? W Szwajcarii? – Nedim gra zaskoczonego, ale jego źrenice drgają nerwowo.
– Tak, w Szwajcarii… – Yaman celowo przeciąga słowa, jakby sprawdzając reakcję rozmówcy. – Szukałem go wszędzie: w Rumunii, Argentynie, Meksyku… Gdziekolwiek by się nie ukrył, wcześniej czy później wpadnie w nasze sidła. Jedynie w Turcji mógłby próbować zatrzeć ślady – tu ma zbyt wiele powiązań. Ale nie będziemy musieli tego sprawdzać. Złapiemy go w Bułgarii.
Nedim kiwa głową, zmuszając się do uśmiechu.
– To wspaniała wiadomość – odpowiada, starając się, by jego głos nie zadrżał. – Jeśli będę mógł w czymkolwiek pomóc, powiedz tylko słowo.
– Twoja przyjaźń mi wystarczy – ucina Yaman, mierząc go przenikliwym spojrzeniem.
– Skoro Nana nie może, to ja sam dokończę nasze sprawy – rzuca Nedim i po chwili wstaje, udając pewność siebie.
Ledwie opuszcza rezydencję, a już chwyta za telefon.
– Karacali, jesteś w niebezpieczeństwie – mówi drżącym szeptem. – Yaman wie, że jesteś w Bułgarii. Współpracuje z policją, jutro cię złapią.
– Co ty pleciesz? – wściekły głos gangstera dobiega z drugiej strony. – Dobrze, przeniosę się do Rumunii.
– Nie możesz! – Nedim niemal krzyczy. – On wie o Rumunii, Argentynie, Meksyku…
– Więc dokąd mam uciec? – warczy Karacali. – Gdzie jego ręce nie sięgają?
– Tylko w Turcji będziesz bezpieczny – odpowiada Nedim. – Kiedy przyjedziesz?
– Jeszcze dziś zmienię kryjówkę, a jutro przekroczę granicę. Pamiętaj, Nedimie… nie zapomnę ci tej przysługi.
Kamera przenosi się do gabinetu Yamana. Siedzi za biurkiem, a w dłoni trzyma słuchawkę urządzenia podsłuchowego. Na jego ustach pojawia się zimny, triumfalny uśmiech.
– Chodź, Karacali… – mówi półgłosem. – Czekam na ciebie.
Ferit dowiaduje się o innowacyjnej metodzie leczenia raka szpiku kostnego w Szwajcarii – szansa dla Akasyi, o której do tej pory nie śmiał marzyć.
W rezydencji Yaman niespodziewanie zjawia się w kuchni z ciastem. Nana patrzy na niego zdumiona – ten mężczyzna, zwykle skąpy w gestach i nieustannie zamyślony, nagle emanuje łagodnością.
– Skąd mógłby wiedzieć? – szepcze do siebie, przyglądając się jego twarzy. – Zachowuje się tak, bo odchodzę…
Wieczorem cała trójka – Yaman, Yusuf i Nana – siadają do gry w tabu. Yaman losuje kartę. Słowo brzmi: „miłość”. Na chwilę milknie, jakby nie wiedział, od czego zacząć.
– Dalej, stryjku, opisz to! – zachęca niecierpliwy Yusuf.
– Wygląda na to, że to dla niego obce słowo – rzuca Nana z lekkim uśmiechem, choć w jej oczach czai się powaga.
Yaman podnosi wzrok i wbija spojrzenie prosto w jej oczy.
– Nie, znam je bardzo dobrze – odpowiada głosem niskim i chrapliwym. – To coś, co wchodzi w życie jak wróg. Pokonuje wszystko i wszystkich. Musisz się jej poddać… i to najpiękniejsza klęska na świecie.
– Czyli coś jak choroba? – pyta zaciekawiony Yusuf.
– To coś, co rozświetla wnętrze jak słońce – dodaje Yaman, nie odrywając wzroku od Nany. – A gdy znika, wszystko tonie w ciemności. Nic nie widzisz, nawet siebie samego. Trudno jej dotknąć, bo możesz się poparzyć.
– To miłość – mówi cicho Nana, a w jej głosie drży nuta, której nie potrafi ukryć.
Timur zwraca się do Volkana o pomoc w relacjach z Nese. Tymczasem na komisariacie Ferit i Akasya ogłaszają swój związek. Ayse, obserwując tę scenę, czuje, jak jej świat się wali – lecz nie ma wyboru. Musi nauczyć się żyć z tym bólem.
„Dziedzictwo” Odc. 792 – streszczenie
Nedim zatrzymuje samochód przed rezydencją i szybko wbiega po schodach. Drzwi otwiera mu Adalet, która jak zwykle wita go z uprzejmym uśmiechem.
– Czy Nana jest gotowa? – pyta, rozglądając się nerwowo za dziewczyną.
– Nic nie wiesz? – odpowiada gospodyni, unosząc brwi ze zdziwieniem. – Wyszła przed chwilą.
– Z kim? – w głosie Nedima słychać napięcie.
– Z panem Yamanem.
– Nie powiedzieli, dokąd jadą?
– Pan Yaman wspomniał tylko, że zabiera ją do lekarza. Powiedział, że skoro niedługo wychodzi za mąż, musi zadbać o swoje zdrowie.
Słowa Adalet sprawiają, że serce Nedima zaczyna bić szybciej. Od razu sięga po telefon i wybiera numer Nany. Po chwili w słuchawce rozlega się znajomy głos Yamana.
– Pojechaliśmy do lekarza, żeby niania jak najszybciej wróciła do zdrowia przed ślubem. Porozmawiamy później – mówi chłodno i natychmiast się rozłącza, nie dając Nedimowi szansy, by odezwał się choć jednym słowem.
Podczas policyjnej operacji Ferit i Ayse znajdują się w samym środku wymiany ognia. Huk strzałów odbija się echem od ścian opuszczonego magazynu. Ayse, nie zważając na niebezpieczeństwo, wyskakuje zza osłony i pędzi przed siebie.
– Co ty wyprawiasz?! – wrzeszczy Ferit, ściągając ją z powrotem za betonową barykadę. – Myślisz, że jesteś kuloodporna?
Ayse oddycha ciężko. Adrenalina wciąż pulsuje jej w żyłach.
– Nie mogłam czekać! Miałam okazję, żeby ich zatrzymać!
Ferit chwyta ją mocno za ramiona. Jego twarz jest blada ze złości i strachu.
– Co bym zrobił, gdyby coś ci się stało?! – krzyczy. – Co miałbym powiedzieć Nese i Dodze? Opamiętaj się, Ayse! Nigdy więcej nie rób takich głupot!
Ferit staje przed biurkiem inspektora, składając raport z przebiegu operacji. Gdy kończy, szef wspomina o nowych, tajnych misjach zagranicznych.
– A w Szwajcarii? – pyta Ferit, udając obojętność, choć w jego oczach błyska zainteresowanie.
Inspektor patrzy na niego podejrzliwie.
– Myślałem, że długie misje cię nie interesują.
– Moje ciało przywykło do zmian – odpowiada Ferit z lekkim uśmiechem. – Ciągle szuka nowych wrażeń. A poza tym zawsze chciałem zobaczyć Szwajcarię.
– Jest tam jedno zadanie – przyznaje inspektor. – Ale potrzebujemy małżeństwa. Sam rozumiesz, odpada.
Ferit milknie na moment, po czym szepcze pod nosem:
– Zatem musimy wziąć ślub… mała przeszkoda, nic więcej.
– Co tam mruczysz? – marszczy brwi inspektor.
– Nic, szefie. Muszę się tylko zająć jedną małą sprawą. Proszę, nie spiesz się z wyborem ludzi do tej misji w Szwajcarii.
Yaman przywozi Nanę do domu Veliego. Dziewczyna rozgląda się niepewnie, widząc znajome podwórko.
– Dlaczego tu przyjechaliśmy? – pyta zdezorientowana. – A co ze szpitalem i lekarzem?
– Doktor wysłał wiadomość, że ma coś pilnego – odpowiada Yaman spokojnie.
– Nie widziałam, żebyś odbierał jakąś wiadomość…
– Rozejrzyj się, Nano. Poczekamy tutaj, aż skończy.
Dziewczyna dostrzega pustkę wokół.
– A Veli? Gdzie on jest?
– Skończyło mu się jedzenie i pojechał na zakupy.
– On też wysłał wiadomość? – drąży.
– Nana, ile jeszcze pytań? – przerywa jej Yaman z lekką irytacją, wskazując stolik ustawiony na środku podwórka. Na blacie leży kartonowe pudełko, z którego unosi się kuszący zapach przypraw i świeżo wypieczonego ciasta.
Dziewczyna otwiera je z ciekawością i jej twarz od razu rozświetla się uśmiechem.
– Lahmacun! – wykrzykuje z radością. – Och, jestem tak głodna! To od Veliego?
– Nie, ja zamówiłem. Wiedziałem, że będziesz głodna, czekając na lekarza.
– Głodna jak ptak… to znaczy, jak wilk – poprawia się z uśmiechem.
Z entuzjazmem składa placek, ale nagle zatrzymuje się w pół ruchu. Jej oczy smutnieją, a radość znika tak szybko, jak się pojawiła.
– Może to nasz ostatni wspólny dzień – szepcze, spuszczając wzrok. – Będzie mi tego brakować… Lahmacunu, mam na myśli – dodaje z wymuszonym uśmiechem.
Yaman wyciąga rękę i delikatnie unosi jej podbródek, zmuszając, by spojrzała mu w oczy.
– Za dwa dni masz rozprawę, a ja swój ślub – mówi Nana. W jej głosie słychać mieszaninę zadumy i tęsknoty. – Pójdziemy własnymi drogami. Byłeś przy mnie, wspierałeś mnie. Ja też starałam się być dla was. Powiedz, jesteś ze mnie zadowolony?
Yaman uśmiecha się ciepło, a jego spojrzenie jest pełne szczerości.
– Jestem zadowolony, Nano. W stu procentach. Przyszłaś i wszystko zmieniłaś.
Powyższy tekst stanowi autorskie streszczenie i interpretację wydarzeń z serialu Emanet. Inspiracją do jego stworzenia były filmy Emanet 571. Bölüm i Emanet 572. Bölüm dostępne na oficjalnym kanale serialu w serwisie YouTube. W artykule zamieszczono również zrzuty ekranu pochodzące z tych odcinków, które zostały użyte wyłącznie w celach informacyjnych i ilustracyjnych. Wszystkie prawa do postaci, fabuły i materiału źródłowego należą do ich prawowitych właścicieli.




