Nikt nie przewidział takiego finału. Po weekendzie nadeszły zaskakujące wieści o Grażynie Torbickiej i jej mężu. Sama przyznała, że tego nie śniła nawet w marzeniach –

Grażyna Torbicka od lat należy do czołówki polskich osobowości telewizyjnych. Córka Krystyny Loski poszła w ślady znanej mamy i zbudowała imponującą karierę w mediach, zdobywając szacunek zarówno widzów, jak i środowiska artystycznego. Choć wiele osób uważało, że jej obecność w TVP jest niezagrożona, niespodziewanie zakończono z nią współpracę. Ostatnio jednak publiczny nadawca znów coraz chętniej zaprasza ją do projektów – prowadzi stały program o teatrze, a także poprowadziła jeden z koncertów podczas festiwalu w Opolu.
Zawodowo więc działo się u niej sporo, jednak w życiu prywatnym ostatnie miesiące okazały się trudniejsze. Torbicka przez długi czas nie komentowała swojej sytuacji, co – jak się okazało – miało poważne powody. Jej mama wciąż zmaga się z problemami zdrowotnymi, a Grażyna i jej mąż, wybitny kardiochirurg Adam Torbicki, są dla niej ogromnym wsparciem.

Dziennikarka przyznała w jednym z wywiadów, że w jej życiu nie brakowało też niemiłych komentarzy dotyczących braku dzieci. Z czasem jednak nauczyła się odcinać od cudzych opinii i skupiła się na tym, co naprawdę ważne. „Trzeba uciszyć te szepty za plecami” – podkreśliła w rozmowie z magazynem „Zwierciadło”.
W najnowszym wywiadzie dla „Świata Kobiety” Torbicka zdradziła, że minione miesiące były w jej domu wyjątkowo wymagające. Znów pojawiły się poważne problemy zdrowotne w rodzinie, które wywołały ogromny stres. Dziennikarka nie chciała wdawać się w szczegóły, by nie robić medialnej sensacji, ale przyznała, że sytuacja była naprawdę trudna, choć najgorsze jest już za nimi.

Do tego wszystkiego doszedł jeszcze nagły cios: śmierć ukochanego pupila. Torbicka przyznała, że nie była przygotowana na tak szybkie pożegnanie i wyjątkowo to przeżyła. Ten rok po raz kolejny uświadomił jej, jak ważne jest celebrowanie drobnych radości i docenianie codzienności.
„Każda dobra chwila jest na wagę złota. Cieszy mnie najmniejszy promień słońca, bo potrafi dodać siły, gdy pojawiają się kłopoty” – powiedziała szczerze. Na koniec dodała, że marzy jedynie o spokojniejszej końcówce roku i chwili wytchnienia.




