
W środowe popołudnie media obiegła informacja, która wstrząsnęła fanami Michała Wiśniewskiego. Popularny artysta, znany z barwnej osobowości i wieloletniej obecności na polskiej scenie muzycznej, potwierdził, że bezpowrotnie stracił swój dom. Jak sam przyznał, choć od dłuższego czasu mierzył się z problemami finansowymi i prawnymi, nie spodziewał się, że sytuacja doprowadzi do tak dramatycznego finału. „Nie byłem świadomy, że sprawy zaszły aż tak daleko” – powiedział w krótkim oświadczeniu.
Dom, o którym mowa, był dla Wiśniewskiego szczególnym miejscem. To właśnie tam powstawały pierwsze szkice utworów, które później stały się przebojami. Tam również wychowywały się jego dzieci, a sam artysta wielokrotnie podkreślał, że mimo burzliwego życia prywatnego i zawodowego, właśnie cztery ściany tej posiadłości dawały mu poczucie stabilności. Strata ma dla niego wymiar nie tylko materialny, ale przede wszystkim emocjonalny.

Według relacji bliskich znajomych, problemy zaczęły narastać już kilka lat temu. Przetasowania w kontraktach, nieudane inwestycje i niejasności podatkowe sprawiły, że sytuacja finansowa Wiśniewskiego stawała się coraz trudniejsza. Choć muzyk rzadko komentował to publicznie, w środowisku mówiło się, że od dawna próbował ratować dom, negocjując z wierzycielami i szukając profesjonalnej pomocy. Niestety, tym razem okazało się to niewystarczające.
W rozmowie z mediami Wiśniewski podkreślił, że największym szokiem był dla niego brak pełnej wiedzy o skali zadłużenia. „Myślałem, że mam jeszcze czas. Gdy dowiedziałem się o ostatecznej decyzji, było już za późno. To był cios prosto w serce” – wyznał. Dodał również, że mimo emocji stara się patrzeć w przyszłość z pewną nadzieją i przyznał, że obecna sytuacja jest dla niego nauczką, by w przyszłości bardziej kontrolować sprawy formalne.
Fani natychmiast zareagowali falą wsparcia. W mediach społecznościowych pojawiły się setki komentarzy, w których podkreślano sympatię do artysty oraz życzono mu siły do uporania się z konsekwencjami. Niektórzy przypominali, że Wiśniewski wielokrotnie okazywał serce potrzebującym – teraz nadszedł moment, w którym to on potrzebuje otuchy.
Sam muzyk podziękował za dobre słowa i zapowiedział, że mimo trudnej sytuacji nie zamierza się poddawać. Jak stwierdził, najważniejsze jest zachowanie rodziny i zdrowia, a resztę można odbudować. „Dom można stracić, ale jeśli człowiek zachowa wiarę, to jeszcze nie wszystko jest stracone” – zakończył.

